nietolerancja glutenu i dieta naturalnie bezglutenowa

Celiakia z medycznego punktu widzenia.

Moderator: Moderatorzy

ODPOWIEDZ
waleriana
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: śr 26 gru, 2012 18:56
Lokalizacja: kraków

nietolerancja glutenu i dieta naturalnie bezglutenowa

Post autor: waleriana »

Zaglądam czasem na forum, sporo czytam i doszłam do wniosku, że czas również coś napisać o sobie. Temat glutenu jest dla mnie tematem stosunkowo nowym i równocześnie dla mnie wielkim "odkryciem". Jestem jednak ciekawa co o moim "przypadku" powiedzą osoby z większą wiedzą i doświadczeniem.
Mam 32 lata. I do kwietnia 2012 niewiele wiedziałam o glutenie. Byłam teoretycznie zdrowa, choć się tak nie czułam, bo od lat męczyły mnie różne "drobne", ale liczne dolegliwości.
Były to między innymi:
- dolegliwości żołądkowe (przez wiele lat wzdęcia, straszne bulgotanie w brzuchu, konieczność wypróżnienia zaraz po jedzeniu, niekiedy uczucie mdłości, okresowo brak apetytu lub wilczy głód, uczucie skurczu żołądka po jedzeniu, zgaga)
- ciągle zatkany nos (bez kataru) i opuchnięte oczy, laryngolog niestety nie potrafił podać przyczyny
-problemy z oddychaniem (też nie zdiagnozowane, prześwietlenie, spirometria ok, testy skórne alergiczne nic nie wykazały)
- kilkanaście epizodów alergicznych objawiających się gigantyczną pokrzywka na całym ciele i problemami z oddychaniem
- bardzo bardzo słabe zęby, odwapnienia szkliwa
- osłabienie, brak energii życiowej, bardzo szybkie męczenie się podczas wysiłku
- w końcu stany depresyjne, nerwica, uczucie otępienia
Wszystkie te dolegliwości trwały od kilkunastu lat, okresowo nasilając się, a czasem ustępując na jakiś czas)
Były to objawy na tyle niespecyficzne, że żaden lekarz nie umiał zasugerować nawet przypuszczalnej przyczyny. Kończyło się zawsze sugestią, że to na tle nerwowym.
Badania ogólne miałam dobre, z jednym przypadkiem (o ile dobrze pamiętam) niskiego poziomu żelaza.

W kwietniu postanowiłam zrobić sobie dietę oczyszczającą polegającą między innymi na wykluczeniu glutenu i ograniczeniu węglowodanów.
I to był przełom. Bardzo szybko układ pokarmowy zaczął się uspakajać, zmniejszyła się opuchlizna nosa i oczu, zaczęło mi się lepiej oddychać. Kilka "eksperymentów" (na przykład zjedzenie 2 kromek chleba po 3 tygodniowej przerwie) dowiodło, że najprawdopodobniej gluten jest sprawcą mojego złego samopoczucia. Stopniowo poprawia się też moje samopoczucie psychiczne. Różnica była tak istotna, że postanowiłam na takiej diecie pozostać.

Zaczęłam czytać o glutenie, celiakii i nietolerancji i wszystko zaczęło się układać w całość. Oczywiście doczytałam, że będąc na diecie za późno jest na postawienie diagnozy. Ale w tej chwili, po tylu latach męczarni za żadne skarby nie wrócę do diety glutenowej... Pozostaje mi więc zaufanie do własnego doświadczenia. Mam nadzieję, że się nie mylę ;).

Zastanawiam się czy to może być celiakia, wypytałam mamę o moje zdrowie w okresie niemowlęcym i podobno wszystko było ok. Byłam silnym i energicznym dzieckiem. Paradoksalnie w dzieciństwie uwielbiałam potrawy mączne, naleśniki, ciasta, pierogi jadłam w ilościach hurtowych. Jako nastolatka byłam wręcz uzależniona od wstępowania do cukierni na jedno lub dwa ciastka;). Przy czym zawsze byłam szczupła. Gdzieś w międzyczasie zaczęło sypać mi się zdrowie.
Ponieważ dolegliwości nie występowały od urodzenia to przypuszczam, że to raczej jakaś nietolerancja a nie celiakia, ale nie wiem czy to słuszny wniosek. Jestem też dość wysoka (173), ale nie wiem czy niski wzrost to przy celiakii reguła czy nie.
A z drugiej strony mój ojciec przez całe życie zmaga się z dolegliwościami żołądkowymi (o nieznanej przyczynie, bo nigdy się nie badał) i wydaje mi się, że to może być coś genetycznego...
Jestem ciekawa jak osoby bardziej obyte z tematem widzą całą tą historię.

Od kwietnia jestem na diecie bezglutenowej. Swoją droga jeszcze nigdy nie odżywiałam się tak zdrowo :). Z założenia stosuję dietę naturalnie bezglutenową (bez sztucznie odglutenionych mąk i tego typu wynalazków), opieram się na jak najmniej przetworzonych produktach. Przy okazji okazało się, że nie służy mi również mleko i cukier. Więc jest to kulinarna akrobacja;), ale na razie idzie dobrze i nie tęsknię za chlebem ani za makaronem...
Nie wiem jak będzie po dłuższym czasie... Czy macie doświadczenia z taką dietą (naturalnie bezglutenową, bez zamienników), chwilami brakuje mi inspiracji;).

Uff... chyba nigdy nie napisałam tak długiego posta na żadnym forum, będę wdzięczna za przebrnięcie i wszelkie refleksje na temat :).



....... właśnie doczytałam na temat wzrostu osób chorych na celiakię http://www.forumpediatryczne.pl/txt/a,7 ... no-chorobe
Ostatnio zmieniony sob 02 lut, 2013 14:28 przez waleriana, łącznie zmieniany 2 razy.
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1229
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

waleriana pisze:Paradoksalnie w dzieciństwie uwielbiałam potrawy mączne, naleśniki, ciasta, pierogi jadłam w ilościach hurtowych. Jako nastolatka byłam wręcz uzależniona od wstępowania do cukierni na jedno lub dwa ciastka;). Przy czym zawsze byłam szczupła. Gdzieś w międzyczasie zaczęło sypać mi się zdrowie.
Ponieważ dolegliwości nie występowały od urodzenia to przypuszczam, że to raczej jakaś nietolerancja a nie celiakia, ale nie wiem czy to słuszny wniosek.
Namiętność do potraw mącznych to wcale nie paradoks. Ja mogłabym nie jeść niczego innego, tylko kluski, ciasta, naleśniki, pierogi - najmniej pieczywo.

I jak najbardziej można mieć celiakię zdiagnozowaną (a właściwie "ujawnioną") w całkiem dorosłym wieku.

A nos zatkany bez kataru i opuchnięte oczy (w ogóle skłonność do obrzęków) to bardzo typowy objaw nietolerancji mleka i jego przetworów. Więc tym lepiej, że i je odstawiłaś.

Ja stosuję dietę naturalnie bezglutenową. O ile nie nazwiemy zamiennikami chleb na zakwasie z mąk naturalnie bezglutenowych i tradycyjnych azjatyckich makaronów z ryżu, soi i tapioki.
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
waleriana
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: śr 26 gru, 2012 18:56
Lokalizacja: kraków

Post autor: waleriana »

Dzięki za odpowiedź. Dała mi do myślenia, bo wiesz, odstawiłam słodkie mleko (ewidentnie mi szkodzi) ale jem masło i śmietaną, czasem ser biały. Podjęłam taką decyzję zupełnie intuicyjnie, bo po mleku zauważyłam wyraźne pogorszenie samopoczucia. Ale faktem jest, że ta opuchlizna zeszła znacznie aczkolwiek jeszcze nie do końca. Teraz poczytałam na szybko i już sama nie wiem czy mam nietolerancję laktozy czy białka mlecznego... Zaczyna się to wszystko komplikować.

Znasz może jakieś blogi lub portale kulinarne z fajnymi przepisami naturalnie bezglutenowymi? Już trochę poszperałam, ale przepisów nigdy za wiele;).
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1229
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

Warto zrobić sobie test i odstawić cały nabiał (nawet masło) na mniej więcej tydzień - i zobaczyć, czy coś się nie zmieni,
a najlepiej to widać, jak się człowiek potem porządnie naje nabiału (tak jak Ty zrobiłaś z glutenem) - na 90% nos zatkany na maksa, ciężkie nogi i powieki - i za przeproszeniem - glut w gardle.
I to raczej niestety jest wina białka mleka - bo laktoza daje raczej objawy ze strony układu pokarmowego, a te wszystkie opisane wyżej atrakcje biorą się po nabiale jako takim.
Więc wtedy sprawa zamiast się komplikować - prostuje się - warto odstawić cały nabiał i tyle. Trochę prawdziwego masła nie powinno narobić wielkich szkód, ale generalnie - warto sobie nabiał odpuścić. Warto, ale nie tak łatwo, wiem aż za dobrze...

Nie czytuję blogów, a i nie zetknęłam się ze stronami stricte z przepisami naturalnie bezglutenowymi. Świetne przepisy na tym forum podaje Nalewka - warto przejrzeć jej posty.
A ja przeważnie w kuchni improwizuję. Mam w domu zestaw kasz bezglutenowych, które mielę na mąki i kilka gotowych mąk (trudniejszych do zmielenia - jak kukurydziana, amarantusowa, no i skrobie), kluski wietnamskie w 3 wersjach i tym się rządzę :). Czasem - jak teraz na pączki (a w zasadzie "pyszki") kupuję gotową mąkę Schaer - zużywam taki kilogram mniej więcej przez 2-3 miesiące.
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
ODPOWIEDZ